Najebany facet wpadł w nocy…

Najebany facet wpadł w nocy na parking dilera i porysował 21 samochodow, ponad połowa to nowe lexusy. Chcą bym spróbował się pozbyć rys na używanych. Chyba nie wykonalne. #carfotolajsta #cardetailing #lajstawusa #cozapojebanaakcja #patologiazmiasta #motoryzacja #samochody

Środkowy paluszek i atak na rowerzystę

Tu miał być nasz opis. Ale wy zrobicie to lepiej w komentarzach. Autor nagrania dodał do filmu taką wiadomość: „Wracałem sobie w niedzielę z działeczki i spotkała mnie taka niespodzianka na drodze w postaci tej parki. jak widać na nagraniu po zatrąbieniu na nich gościu pokazał mi…

Ostatnio wrzucałem fotkę…

Ostatnio wrzucałem fotkę Lancii Montecarlo i się spodobało, no to teraz nieco młodsza siostra- Lancia 037 Stradale. Silnik 2.0, ok 200 koni i 5,8s do setki. Nadwozie było wykonane głównie z włókna szklanego ze wzmocnieniami z kevlaru. Oferowany był tylko jeden kolor- czerwony. Ale szczerze, to kto chciałby taki samochód w jakimkolwiek innym kolorze? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#autobudo #samochody #carboners #motoryzacja #wlochy

Od początku roku prowadzę w…

Od początku roku prowadzę w #tychy mały warsztat zajmujący się #spawanie i klejenie plastików. Spawam zwykłe pęknięcia, ale odtwarzam także brakujące/zagubione elementy oraz kleję niespawalny poliuretan (PUR) z którego często są wykonane elementy tuningowe (zderzaki/owiewki) Zapraszam mirków/mirabelki z tagów #motoryzacja #motocykle, na priv podam linka do wizytówki google:) Jak narazie 0 reklamacji i bardzo dobry feedback od klientów.
#dzialalnoscgospodarcza #mechanikasamochodowa #slask

Wielkopolska. 5-latka potrącona autem przez babcię. Parkowała porsche

Pięcioletnie dziecko trafiło do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim po tym, jak zostało potrącone przez samochód. Pojazdem kierowała babcia dziewczynki, kobieta próbowała zaparkować swoje auto. Po potrąceniu dziewczynki, wjechała w inny samochód marki Audi, a potem w płot posesji.

Ten człowiek wie co dobre…

Ten człowiek wie co dobre 🙂
Brakuje czerwonej Giulii, choć kto wie, może jest w garażu? (ʘ‿ʘ)

#carboners #alfaromeo #motoryzacja

#chwalesie #samochody…

#chwalesie #samochody #peugeot #motoryzacja Mam nadzieję że będzie słuzył Peugeot 5008 1.6 hdi

Wypadek motocyklisty w Miejscu Piastowym

Wymuszenie na motocykliście, który tuz przed wypadkiem mocno przyśpieszył
i jechał na jednym kole – 09.07.2021 Miejsce Piastowe koło Krosna.
„Po zdarzeniu motocyklista reagował na bodźce oraz sprawiał wrażenie że nic mu nie jes…

Najlepszy opis jaki w życiu…

Najlepszy opis jaki w życiu czytałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) #motoryzacja #renault

https://www.olx.pl/d/oferta/i-wlasciciel-od-12-lat-auto-jak-nowe-zapraszam-ze-swoim-mechanikiem-CID5-IDKqej9.html

Na Silvretta hochalpenstraße…

Na Silvretta hochalpenstraße trochę mnie zlało ale późniejsze warunki na Furkapass oraz Grimselpass miałem idealne 😀

#motomirko #motoryzacja #motocykle

Jeszcze więcej NAPRAWDĘ…

Jeszcze więcej NAPRAWDĘ zapomnianych, utalentowanych kierowców F1 #abcf1 zapraszam do obserwowania

Wczoraj opowiedziałem wam o pięciu naprawdę zapomnianych kierowcach w historii Formuły 1. Oczywiście ilość nieznanych talentów Formuły 1 nie zamyka się tylko na tej liście. Królowa motosportu gościła wiele ciekawych nazwisk, które miały potencjał zabłysnąć, dlatego zapraszam na kolejną kompilację kierowców wartych pamiętania.

Jeżeli ktoś chcę przeczytać w wersji blogowej, proszę bardzo :3

Jo Bonnier- Szwedzki kierowca, który w Formule 1 rywalizował na przestrzeni aż szesnastu sezonów. To jest bardzo dobry wynik jak na kierowcę wczesnych lat ścigania (zaczynał w latach 50, kończył w 70), który już sam z siebie mówi o możliwościach tego zawodnika. Poza wygraniem Grand Prix Holandii w 1959 roku jego rezultaty „na papierze” nie były aż tak imponujące. Trzeba jednak pamiętać, ze rywalizował przeważnie gorszymi maszynami. One paozwalały mu na częste zajmowane punktowanych pozycji. Wtedy punktowano zaledwie sześć najlepszych miejsc, w przeciwieństwie do dzisiejszych dziesięciu, co jest dowodem na to, że był w stanie regularnie, nie najlepszymi maszynami, zdobywał wysokie pozycje.

Popis swoich możliwości dał także w wyścigach niezaliczanych do klasyfikacji generalnej. Zajął tam dwadzieścia miejsc na podium. O ironio, bez żadnej wygranej (w oficjalnych statystykach jedna wygrana i żadnego innego podium). Był jednym z założycieli Grand Prix Drivers’ Association, czyli stowarzyszenia kierowców Formuły 1, dbającego głównie o bezpieczeństwo kierowców.

Didier Pironi- Krótka kariera, ale naprawdę udana. Trzy wygrane, trzynaście miejsc na podium, bardzo często na punktowanych pozycjach. Niestety doznał tragicznego wypadku podczas Grand Prix Niemiec w 1982 roku, gdzie trwale uszkodził swoje nogi i nie mógł rywalizować na poziomie Formuły 1. Gdyby nie ten wypadek, to najprawdopodobniej zdobyłby Mistrzostwo Świata w tamtym sezonie. Warto podkreślić, jak bardzo był bliski tego tytułu. Choć w pięciu ostatnich wyścigach sezonu nie rywalizował, to zdobyte punkty zapewniły mu pozycję wicemistrza.

Rene Arnoux- Na tle wielkich talentów lat 80tych jego nazwisko w przestrzeni publicznej zniknęło gdzieś w tle. To trochę dziwnie, bo przecież wygrał aż siedem wyścigów w czasach, gdzie obok ścigali się Piquet, Prost, Senna czy Mansell. Niestety jego karierę zaprzepaściło to, że chciał więcej osiągnąć, ale nie był w stanie. Gdzie inni kierowcy by się cieszyli z reprezentowania Ferrari, to francuski kierowca był niezadowolony z faktu nieposiadania najlepszej maszyny w tamtym okresie. Walka o podium go nie interesowała, więc rozstał się ze Scuderią i ostatnie lata spędził w Ligerze, gdzie już nigdy na przysłowiowych stopniach nie stanął.

Stefan Johansson- Odejście Rene Arnoux z Scuderii Ferrari dało innemu kierowcy szansę zabłyśnięcia. W trzy sezony 1985-1987 aż jedenastokrotnie stawał na podium i był bardzo bliski wygrana jednego z wyścigów z San Marino. Nie udało się to tylko i wyłącznie z przyczyn technicznych. Dobre rezultaty bez zwycięstw nie przekonały jednak topowych zespołów do zakontraktowania szwedzkiego kierowcy. Potencjał miał spory, gdyż trzykrotnie (w swojej klasie) wygrywał wyścig Le Mans, a później zdobył kilka podiów w serii Indycar.

Maurice Trintignant- Francuz z dobrymi rezultatami w Le Mans, zwycięzca dwóch wyścigów Formuły 1 w Monako. Wygrywał wiele wyścigów niezaliczanych do klasyfikacji pucharu świata i generalnie był znaną osobistością, gdzie powszechnie było wiadomo o jego konkurencyjności na tle rywali. Wraz z Jeanem Behra i Peterem Collinsem zaliczają się (w mojej opinii) do trzech najbardziej zapomnianych kierowców lat pięćdziesiątych.

Thierry Boutsen – Kolejny przykryty sławą wielu innych kierowców Formuły 1. Zaczynał swoją przygodę w zespole Arrowa, gdzie spisywał się bardzo dobrze. Posiadając niekonkurencyjny bolid, był w stanie kilkukrotnie kończył wyścig na punktowanej pozycji, a nawet jedno podium, gdzie to w Grand Prix San Marino w 1985 roku zdobył drugie miejsce. Jeżeli nie zdobywał punktów, to często kończył wyścig tuż za punktowanymi pozycjami, co też jest warte uwagi przy tak słabych osiągach jego bolidu i obszernej stawce. Dobre rezultaty sprawiły, że dostał szansę od zespołów Benettona i Williamsa. Zwyciężył wtedy w trzech wyścigach i czternastokrotnie stawał na podium. Zdobył też jedno Pole Position.

Peter Collins – Na ilość wyścigów, w których wziął udział, jego rezultaty wygląda bardzo dobre. Początków nie miał udanych, bo w latach 1952-1955 ścigał się w prywatnych, bardzo słabych maszynach, gdzie nie zdobył żadnego punktu. Los się do niego uśmiechnął w 1956 roku, kiedy został kierowcą Scuderii Ferrari. Reprezentował wtedy barwy czerwonych przez trzy lata. Rezultaty z tego okresu to trzy wygrane i dziewięć miejsc na podium na przestrzeni zaledwie dwudziestu wyścigów. Niestety śmiertelny wypadek w 1958 roku na Nurburgringu zakończył jego sukcesy dla włoskiej stajni.

Miał szansę osiągnąć wiele, gdyby nie przedwczesny koniec żywota. Pamiętajmy, że swoje rezultaty w Ferrari zdobywał w okresie, kiedy obok niego rywalizowali tacy kierowcy jak Fangio, Moss, Behra i inni. Mimo to posiadając konkurencyjną maszyną stawał na podium w prawie co drugim wyścigu. Na dodatek zakończył sezon 1956 na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej, tracąc zaledwie kilka punktów do tytułu mistrzowskiego.

Dla tych, co nie widzieli poprzedniej części, to zapraszam tutaj: https://abcf1world.wordpress.com/2021/07/08/pieciu-naprawde-zapomnianych-utalentowanych-kierowcow-formuly-1/

#abcf1 #f1 #formula1 #sport #motoryzacja #historia #gruparatowaniapoziomu

W ramach testowania Koleosa…

W ramach testowania Koleosa ze 160-konnym silnikiem benzynowym wybraliśmy się – jak zwykle – w okolice Jerzwałdu, tym razem m.in. do zamku krzyżackiego w Przezmarku. Nienacki miał tam blisko (ok 20 minut jazdy samochodem) i mógł opisać zamek w jednej ze swoich książek o Panu Samochodziku. Sam zamek latem, jak widać ze zdjęcia, jest nieco schowany wśród zieleni, co ukrywa jego rozmiary. Co ciekawe, należy on do osób prywatnych

Dawniej niewielki gród plemienia Pomezanów położony nad jeziorami Wielka i Mała Mołtawa. Zdobyty i zniszczony przez Krzyżaków w drugiej połowie XIII wieku. Na początku XIV wieku Komtur Dzierzgonia, Luter z Brunszwiku zainicjował budowę murowanego zamku. Rozpoczęto ją w 1316 roku i trwała 15 lat. Początkowo była to siedziba wójtostwa, przejściowo też zamek pełnił rolę szpitala dla rannych i niedołężnych członków zakonu. Po 1414 roku zamek stał się siedzibą konwentu komturstwa dzierzgońskiego (konwent i komtur krzyżacki przeniósł się po zniszczeniu Dzierzgonia podczas wojen 1410, 1414 na zamek w Przezmarku). Po zakończeniu wojny trzynastoletniej na zamku zasiadł polski starosta. Na początku XVI wieku zamek przeszedł w prywatne ręce. Nieremontowany popadł w ruinę. Do dzisiaj zachowała się jedna z wież i niewielkie fragmenty zamku głównego. Od 2000 roku właścicielami zamku i przylegających terenów jest Jolanta i Ryszard von Pilachowscy – piszą o swoim zamku właściciele na stronie ZamekPrzezmark.pl

Miejsce jest piękne i warto je odwiedzić – jeśli w czasie wakacyjnych podróży będziecie w okolicach Malborka albo Elbląga, to do Przezmarku będzie już całkiem niedaleko. Stamtąd można podjechać do Jerzwałdu i jeśli czytaliście kiedyś książki o Nienackiego, obejrzeć dom pisarza (jeśli na miejscu będzie aktualny właściciel, pan Bogusław Godycki, to warto zapytać o zgodę na wejście) i na małym wiejskim cmentarzyku zapalić świeczkę na skromnym grobie.

#renault #samochody #motoryzacja #podroze #ciekawostki #zamki #przezmark #ksiazki #literatura #nienacki

Pięciu NAPRAWDĘ zapomnianych,…

Pięciu NAPRAWDĘ zapomnianych, utalentowanych kierowców Formuły 1 #abcf1 Zapraszam do obserwowania tagu, będzie mi bardzo miło 🙂

O takich kierowcach jak Ronnie Peterson, Gilles Villeneuve czy Juan Pablo Montoya, często się mówi jak o „zapomnianych talentach” Formuły 1. Z tego powodu można ich nazwiska zauważyć w różnych publikacjach o takiej właśnie tematyce. Lecz fakt istnienia takich artykułów sprawia, że ci zapomniani nie są tak naprawdę niepamiętani i ich sylwetki są dobrze znane kibicom królowej motosportu.

W gąszczu tego typu publikacji giną nazwiska tych kierowców, którzy również byli bardzo utalentowani, ale nie posiadali wystarczająco medialnej siły bądź historii, do przebicia się w świadomość czytelników. Dlatego przedstawiam wam pięciu kierowców, którzy naprawdę nie są do znani w powszechnej opinii, a swoimi występami na to zasłużyli.

Jeżeli chce ktoś przeczytać w innej formie, to zapraszam do mojego bloga

Alessandro Nannini – Włoski kierowca, którego przygodę w Formule 1 zakończyła katastrofa lotnicza. Jego kariera trwała od 1986 do 1990 roku. Przez pierwsze dwa sezony ścigał się dla słabego zespołu Minardi, by zostać zauważonym przez Benettona, z którym już został do końca.

Na tle swoich utalentowanych teammatów prezentował się naprawdę dobrze, choć nie miał takiego doświadczenia jak oni. Jego jedyną wygraną w Formule 1 był słynny wyścig o Grand Prix Japonii z 1989 roku, gdzie doszło do elektryzującego rozstrzygnięcia walki o tytuł pomiędzy Ayrtonem Senną i Alainem Prostem. Kolizja obu legend spowodowała, że Ayrton musiał powrócić do rywalizacji przez inny fragment tory, który był przeznaczony do pokonania zakrętu w przypadku jego „przestrzelenia”. Choć Brazylijczyk przekroczył linię mety jako zwycięzca, to został zdyskwalifikowany, z powodu braku przejechania „pełnego dystansu wyścigu”, co dało wygraną Nanniniemu.

Poza tą wygraną włoski kierowca był w stanie ukończyć wyścig na podium aż osiem razy. Biorąc pod uwagę fakt, że nie dysponował tak dobrym bolidem jak Ferrari, Williams, czy Mclaren, to radził sobie bardzo dobrze, najwyżej kończąc rywalizację na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej (w 1989 roku). Wtedy wielu spekulowało o jego możliwym przejściu do Ferrari. Widziano w nim nawet przyszłego mistrza świata. Niestety zrządzenie losu sprawiło, że tak się nie stało. Warto wspomnieć, że generalnie poradził sobie w życiu bardzo dobrze, lecz nie w dziedzinie sportowej, a restauracyjnej.

Carlos Reutemann– Jedyna osoba z tego zestawienia, która w Formule 1 osiągnęła dużo, ale jest na tyle niemedialna w porównaniu do reszty, że można z pełną odpowiedzialnością nazwać go tym prawdziwym zapomnianym. Było wielu znakomitych kierowców w latach 70 i 80 tych, a Carlos Reutemann zaliczał się do tego ścisłego grona. Jest wicemistrzem świata z 1981 roku, trzykrotnie zajmował 3 miejsce w klasyfikacji generalnej, wygrał 12 wyścigów i zdobył aż 45 podiów. Tego wszystkiego dokonał w 146 wyścigach.

Dlaczego trafił do tej listy? Przecież wielu z was może powiedzieć, że go zna i kojarzy. Otóż w porównaniu do innych równie znakomitych kierowców tego okresu, jego historia w Formule 1 nie jest tak dobrze znana. Przeważnie jego postać występuje gdzieś w tle innych artykułów. To już tacy kierowcy jak Jean Alesi czy Jacky Ickx są lepiej osadzeni w pamięci kibiców, którzy interesują się Formułą 1, niż Argentyńczyk. A przecież jego wyniki wskazują, że nie zasługuje na aż takie zapomnienie.

Jean Behra– Początkowe lata Formuły 1 zdominowały takie nazwiska jak Fangio, Moss, Ascari czy Farina. Poza nimi był jeszcze kierowca, którego można śmiało dodać do tego zestawienia, jako jednego z najbardziej utalentowanych kierowców lat 50. Mowa tu o Jeanie Behra. W wyścigach zaliczanych do klasyfikacji generalnej nigdy nie wygrał, ale zdobył 9 miejsc na podium, kończąc najwyżej sezon na czwartym miejscu w 1956 roku.

Jego talent dało się lepiej zauważyć w wyścigach niezaliczanych do cyklu mistrzostw świata Formuły 1. Na przestrzeni lat 1952-1959 wygrał aż dwanaście tego typu wyścigów. Warto dodać, że wszystkie rezultaty, w wyścigach oficjalnych oraz nieoficjalnych, osiągał w bolidach, które nie zaliczały się do czołówki stawki. Rywalizował przede wszystkim samochodami zespołów Gordini i Maserati. To, w połączeniu z bardzo silną stawką początkowych lat Formuły 1, oraz mocniejszymi bolidami rywali, jest świetnym wyznacznikiem tego, jak dobrze francuski kierowca się spisywał.

Gunnar Nilsson – Został namaszczony jako następca jego słynnego rodaka Ronnie Petersona. Przez dwa sezony, które spędził w Formule 1, radził sobie lepiej, niż jego idol w tamtym okresie. Jego karierę zakończyła przedwcześnie choroba nowotworowa, ale zdążył pokazać swój talent, lecz nie zdążył tego zrobić w pełnym

Pojawił się dosłownie znikąd i od samego początku był w stanie zaprezentować wysoki poziom, na tyle, że w jednym wyścigu wygrał, a w trzech stanął na najniższym stopniu podium. Swoje pierwsze podium zdobył w zaledwie swoim trzecim starcie w Formule 1.

Jego brak sukcesów w liczbach jest spowodowany nie tylko przedwczesną śmiercią, ale też awaryjnością bolidów Lotusa w tamtym okresie. Gdyby dojeżdżał do mety częściej, to odnosiłby więcej spektakularnych wyników, gdyż wyścigi kończył przedwcześnie, będąc często na wysokich pozycjach.

PS. Tak, jest to poniekąd Autoreklama mojej biografii o Szwedzie, którą napisałem kilka miesięcy temu. Polecam, gdyż opowiada bardzo ciekawą historię o spełnianiu marzeń, które niestety tak szybko się kończą

Stefan Bellof – Każdy pamięta fenomenalny wyścig Ayrtona Senny w Monako w 1984 roku. Niestety jego sukces przyćmił wyczyny innego bohatera, który również jechał tego dnia fantastycznie (najprawdopodobniej nawet lepszym tempem niż Brazylijczyk) i zajął najniższy stopień podium. Mowa tutaj o Niemcu Stefanie Bellofie.

Zapomniany dla Formuły 1, lecz nie dla wyścigów samochodów sportowych. Zdobył mistrzostwo WEC w 1984 roku za kierownicą samochodu zespołu Porsche, dla którego wygrał również wiele innych wyścigów. Pomimo upływu tak wielu lat jest do tej pory rekordzistą toru Nürburgring Nordschleife z czasem 6:25 w wyścigu i 6:11 w kwalifikacjach.

W Formule 1 zadebiutował w 1984 roku w wieku 27 lat i przejechał niecałe dwa sezony. W debiutanckim sezonie trzy razy kończył wyścig na punktowanej pozycji, oraz zdobył jedno podium. Niestety wraz z całym zespołem Tyrrella został zdyskwalifikowany z wszystkich osiągniętych wyników, gdyż brytyjska ekipa w wielu miejscach naruszyła regulamin techniczny. Rok później miał problemy z osiągnięciem dobrych rezultatów, ale było to spowodowanie przede wszystkim niekonkurencyjną maszyną.

Miał bardzo dobrą renomę w padoku. Przed jego śmiercią na torze Spa w 1985 roku mówiła się o nim jak o możliwym, przyszłym mistrzu świata. Był idolem w czasach młodości siedmiokrotnego mistrza świata Michaela Schumachera i niech ten sam fakt będzie wystarczającym dowodem na to, jak dobry to był kierowca.

Zapraszam na inne miejsca 🙂
Strona ABCF1: https://abcf1world.wordpress.com
Twitter ABCF1: https://twitter.com/abcf1world
Facebook ABCF1: https://www.facebook.com/AbcF1World/
Mój Twitter: https://twitter.com/AdiKjax
Mój Instagram, czasami tematyczna relacja: https://www.instagram.com/jaxonxst/

#abcf1 #f1 #formula1 #sport #historia #motoryzacja #gruparatowaniapoziomu